Sesja w kwitnącym sadzie

Lubię sesje narzeczeńskie. Przede wszystkim, możemy się trochę lepiej poznać i później jest łatwiej. Jakiś small talk, kilka żartów, dzięki czemu wszyscy łapiemy potrzebny dystans, a potem zdjęcia robią się właściwie same. Dodatkowo, niemal zawsze czymś mnie pozytywnie zaskoczycie, a przecież już trochę tych sesji zrobiłem. No fajnie jest 🙂

Sądząc po tym, jak Dorota i Kazik przygotowali się do swej sesji narzeczeńskiej, to Ich ślub będzie prawdopodobnie lotem w kosmos <3 . Tym bardziej cieszę się, że zostałem zaproszony na pokład tej rakiety 🙂

Menu