fbpx

Podpisujemy dokumenty ślubne

Dziś kilka słów o podpisywaniu dokumentów ślubnych. Warto w tym momencie myśleć nie tylko o tym, CO podpisujemy, ale także CZYM podpisujemy. Wielu osobom problem wydawać może się błahy, jednak w tej właśnie, konkretnej sytuacji obgryziony, plastikowy długopis z Tesco (a takie, nie wiedzieć czemu, są częstym wyposażeniem Kancelarii Parafialnych i Urzędów Stanu Cywilnego) na zdjęciu czy w kadrze filmowym będzie wyglądał po prostu słabo. W końcu chodzi o jeden z najważniejszych dokumentów, jakie sygnujemy swoim podpisem. Dlaczego więc nie zadbać o to, by wyglądało to tak, jak należy?

Choć zwyczaj to dość stary, nawet dziś noszenie przy sobie pióra lub eleganckiego długopisu jest przejawem klasy i elegancji. Pan Młody może schować je w wewnętrznej kieszeni marynarki. Jeśli to kłopot, warto poprosić świadka (który zwykle towarzyszy nam w tej sytuacji) o podanie przyboru do pisania w momencie podpisywania dokumentów.

Sesja ślubna- w dniu ślubu czy innego dnia?

Jednym z najczęściej powtarzanych pytań związanych z fotografią ślubną jest to, dotyczące sesji ślubnej. Przyszli Nowożeńcy mając często po raz pierwszy do czynienia z profesjonalną fotografią, z obiektywnych względów nie rozumieją dość subtelnych, lecz mających znaczący wpływ na efekt końcowy, różnic między proponowanymi im opcjami. Nie zdecydowaliście jeszcze, kiedy odbędzie się Wasza sesja? Czy wystarczy zrobić zdjęcia w dniu ślubu? A może wybrać fotografowanie zupełnie innego dnia? W dzisiejszym odcinku Praktycznego Poradnika Przedślubnego postanowiłem zaprezentować listę wad i zalet obu rozwiązań. Mam nadzieję, że ułatwi Wam ona podjęcie bardziej świadomej decyzji.

SESJA W DNIU ŚLUBU

Wady:

– W razie problemów z pogodą sesja w dniu ślubu może się po prostu nie odbyć.

– Nie mamy pełnego wpływu na godzinę, w której odbędzie się sesja (np. wyjście na zdjęcia będzie możliwe późną porą), więc warunki do robienia zdjęć mogą nie być najlepsze.

– Ograniczony czas trwania sesji (zwykle około godziny) to ograniczona ilość zdjęć. Ponadto, ze względu na brak czasu zwykle jesteśmy zmuszeni do fotografowania w jednej lokalizacji. Najlepiej takiej, która nie jest zbytnio oddalona od miejsca przyjęcia. W tej sytuacji nie wybieracie tego co chcecie, tylko to co jest pod ręką.

– Pozowanie wymaga cierpliwości i skupienia, a o to w dniu ślubu jest raczej trudno. Dodatkowo brak czasu na oswojenie się z obiektywem i rozluźnienie, bardzo utrudnia, wręcz uniemożliwia w pełni naturalne pozowanie. Czyli wpływa na to, jak wychodzicie na zdjęciach.

– Po sesji musicie wrócić na przyjęcie w nienagannym stanie, więc od razu zapomnijcie o wielu fajnych ujęciach wiążących się z ryzykiem choćby małego pobrudzenia Waszych strojów.

– Wybierając się na sesję w dniu ślubu, tracicie część swojego przyjęcia weselnego. Pamiętajcie, ten dzień mija bardzo szybko.

Zalety:

– Nie ponosicie dodatkowych kosztów związanych z sesją, ponownym przygotowaniem makijażu, fryzury itd. Wyglądacie perfekcyjnie, jesteście gotowi 🙂

– Cały materiał zdjęciowy wykonujemy w dniu ślubu, więc nie musicie angażować dodatkowych dni urlopu itp.

– Sesja w dniu ślubu jest krótka, a więc mniej bolesna dla osób, dla których pozowanie do zdjęć to prawdziwa męka.

– W dniu ślubu możemy wykonać ujęcia o które innego dnia może być trudno (np. z Waszym wymarzonym, ślubnym samochodem, czy na pięknym tarasie widokowym hotelu w którym odbywa się przyjęcie)

– Sesja w dniu ślubu to chwila wytchnienia dla Pary Młodej od miłego, choć nieco męczącego bycia w centrum uwagi. Tak przynajmniej twierdzi jakieś 95% fotografowanych przeze mnie Nowożeńców 🙂

– Zdjęcia wykonane w dniu ślubu to uchwycona część atmosfery tego wyjątkowego święta. Nie da się tego odtworzyć innego dnia.

– – – – – – – – –

SESJA INNEGO DNIA

Wady:

– Koszty związane z ponownym przygotowaniem makijażu, fryzury, czyszczenia sukni/ garnituru (tylko w przypadku, gdy są mocno pobrudzone) i dodatkowy koszt sesji. Jeśli suknia ślubna została wypożyczona, to jest to kolejny problem.

– Dodatkowy dzień, który musicie poświęcić na zdjęcia. Czasem ciężko jest wygospodarować jeszcze jeden dzień urlopu zwłaszcza, że przygotowania do ślubu pochłonęły ich tak wiele.

– Jesteście już po ślubie, więc emocje trochę opadły… To się raczej rzadko zdarza, ale warto wspomnieć. Pozytywne nastawienie w dniu sesji jest kluczowe dla rezultatów.

Zalety:

– W razie problemów z pogodą, np. niezbyt optymistycznych prognoz zawsze możemy przełożyć sesję na inny dzień.

– Mamy nieograniczony czas, a tym samym możliwość wykonania zdjęć w kilku różnych lokalizacjach. Dzięki temu zdjęcia będą bardziej zróżnicowane, po prostu ciekawsze.

– Większa swoboda w pracy to mocny argument za sesją innego dnia. Nie musimy obawiać się o drobne zabrudzenia na sukni czy garniturze, możemy wykonać więcej ujęć w pozycji leżącej, siedzącej, zdjęcia w wodzie itd.

– Pani Młoda może przygotować na sesję zupełnie inną stylizację niż w dniu ślubu. Jak szaleć to szaleć 🙂

– Możemy wybrać godzinę rozpoczęcia sesji stosownie do pory roku i miejsca, w którym będziemy pracować. Dzięki temu Wasze zdjęcia będą pięknie doświetlone.

– Podczas sesji innego dnia z pewnością będziecie bardziej wyluzowani, a przez to zdjęcia będą bardziej naturalne. Ponadto, możemy skupić się wyłącznie na zdjęciach, a to z pewnością bardzo przybliży nas do świetnych rezultatów.

– – – – – – – – –

Jak widzicie, jest nad czym myśleć 🙂 Sesja w dniu ślubu będzie dla Was z pewnością mniej kłopotliwa, natomiast sesja innego dnia to gwarancja lepszych zdjęć. Dlatego jeśli macie taką możliwość, optymalnym rozwiązaniem jest krótka sesja w dniu ślubu i dłuższa, w zupełnie innym dniu. Nie zapominajcie o tym, że te zdjęcia będą pamiątką na całe życie. Warto poświęcić im trochę energii.

Efektowne wejście

Jedna z przyszłych Panien Młodych powiedziała mi ostatnio, że marzy o zdjęciu, na którym wraz ze swoim przyszłym Mężem wchodzi do pięknie wystrojonego kościoła. Wkoło pełno kwiatów, biały dywan, lampiony… Przybyli goście uśmiechają się serdecznie, patrząc z podziwem na Parę sunącą dostojnie do ołtarza… To bez wątpienia jeden z najpiękniejszych momentów w reportażu ślubnym. Od tego momentu rozpoczyna się oficjalna, dostępna dla wszystkich część uroczystości. Warto więc zadbać o to, by wszystko wyglądało pięknie i efektownie. W tym miejscu dobrze jest pamiętać o kilku aspektach:

– Zanim wejdziecie do kościoła, poproście wszystkich wszystkich przybyłych o zajęcie miejsc w środku. Naprawdę nie ma w tym momencie nic gorszego, niż goście którzy w wyścigu do miejsc siedzących wybiegają przed Parę Młodą, lub depczą im po piętach/ welonie/ trenie.

– Jeśli do świątyni wprowadzają Was dzieci lub ksiądz, pamiętajcie o zachowaniu odległości. Dzięki temu będziecie widoczni w całej okazałości. Jeśli dzieci są zbyt małe i istnieje ryzyko, że nie będą chciały iść same, warto poprosić opiekunów o ich dyskretne prowadzenie.

– Czasem Pannę Młodą do kościoła wprowadza ojciec, podczas gdy Pan Młody czeka przy ołtarzu. Jeśli w miejscu w którym ma nastąpić symboliczne “przekazanie” nie ma wystarczającej przestrzeni (np. ciasny kościół), proponuję Panu Młodemu czekać na swą ukochaną nieco wcześniej. Często zdarza się bowiem, że w tej wyjątkowej chwili momencie na drodze stają Wam ławki czy krzesła, co jest kłopotliwe i wymaga wręcz (zwłaszcza od ubranej w rozłożystą suknię Panny Młodej) pewnej ekwilibrystyki.

Powyższe sugestie mogą okazać się cenne zwłaszcza w sytuacjach, gdy wchodzicie do kościoła po rozłożonym specjalnie na tę okazję, często niestety dość śliskim płótnie. Zachowanie przestrzeni umożliwi Wam płynne wejście i pozwoli uniknąć przykrych wpadek.

A skoro już mowa o zajmowaniu miejsc w kościele/ USC, poproście swoich gości o to, by usiedli w ławkach blisko Was. Dzięki temu będą żywymi uczestnikami całej uroczystości, a ich uśmiechy pięknie dopełnią kadry fotograficzne.  Wygląda to znacznie lepiej niż puste miejsca tuż za Wami i nieprzebrane tłumy gdzieś z tyłu.

Dzieci na weselu

Obecność dzieci na weselu stwarza często niemałe problemy. Pani Młoda z trudem opędza się od małych rączek, usiłujących szarpnąć za welon. Ćwiczona przez wiele miesięcy choreografia pierwszego tańca zamienia się w kilka sekund w coś, co z tańcem niewiele ma wspólnego (czyli “jak uniknąć zderzenia z biegającymi po parkiecie maluchami”). Dorośli w trosce o swoje pociechy z trudem znajdują czas na rozmowę, o zabawie nie wspominając. Same dzieci też czują się zagubione w tym całym zamieszaniu, odreagowując tak, jak potrafią najlepiej- krzykiem, bieganiem bez celu, czy choćby niszczeniem wszystkiego, co stanie im na drodze. Dodatkowo, w obcym sobie środowisku narażają się cały czas poważne zagrożenia (kelnerzy biegający z ciepłymi posiłkami, sprzęt podłączony do prądu itd.)

Rozwiązanie jest proste, sprawdzone i stosunkowo niedrogie. Zapraszając dorosłych z dziećmi warto pomyśleć o animatorach, czyli osobach które w sposób profesjonalny zajmą się najmłodszymi gośćmi. Animatorzy weselni zapewnią dzieciakom szereg atrakcji, w postaci różnego rodzaju zabaw, gier i konkursów. Zadbają także o ich bezpieczeństwo, bo przecież to jest najważniejsze. Korzyści z tego płynące, czyli Wasz komfort, spokój dorosłych i uśmiechnięte małe buźki są w tym Dniu nie do przecenienia.

Jak ocalić makijaż ślubny?

Profesjonalnie wykonany makijaż ślubny powinien prezentować się doskonale przez cały dzień. Niestety, w przeciwieństwie np. do ślubnej fryzury, jest on znacznie delikatniejszy i trudniejszy w utrzymaniu.

Krytycznym momentem dla makijażu Panny Młodej jest czas składania życzeń. Wyobraźmy sobie kilkudziesięcioosobowy tłum gości, z których każdy chce mocno uścisnąć/ ucałować Nowożeńców. W ruch idą sumiaste wąsy, modne brody „na drwala” i krwistoczerwone szminki. Najczęstszym „celem ataku” są policzki (tradycja mówi, że cmoknąć trzeba- jakże by inaczej- trzy razy), co nawet dla świetnie przygotowanego make-up’u po prostu musi skończyć się katastrofą. W tej sytuacji nawet delikatne muśnięcia powtórzone dziesiątki razy naruszą to, nad czym tak misternie pracowała wizażystka. Pół biedy, jeśli chodzi o sam makijaż. Wiele razy miałem okazję widzieć delikatne, kobiece cery, które pod naporem wąsatego tsunami puchły i pokrywały się czerwonymi plackami.

Rady na to nie ma właściwie żadnej. Trudno wszakże wyjaśnić wszystkim gościom, że całowanie kobiety w rękę jest równie eleganckie i na miejscu. Tymczasem niedługo po życzeniach następuje moment pierwszego tańca, w którym każda Panna Młoda chciała by się zaprezentować z jak najlepszej strony. Zwłaszcza, że wtedy też powstaje dużo zdjęć…

Co zrobić w takiej sytuacji? Przede wszystkim, warto porozmawiać z wizażystką i zapytać o to, jak poprawić ewentualne defekty. Profesjonalna makijażystka z pewnością zna ów problem doskonale i udzieli Wam cennych wskazówek, z udostępnieniem odpowiednich kosmetyków włącznie. Spotkałem się również z sytuacją, w której wizażystka była obecna na początku przyjęcia weselnego, dzięki czemu Pana Młoda nie musiała martwić się o swą wrażliwą cerę. W szczególnych sytuacjach warto rozważyć nawet taki pomysł.

Najnowsze wpisy

TAGI

Co nowego na Instagramie?

Menu